Krzyż Straceń Powstańców Styczniowych

Autor: Tekst i zdjęcia: Paweł Puton data utworzenia:
Krzyż Straceń Powstańców Styczniowych
Krzyż Straceń Powstańców Styczniowych
Krzyż Straceń Powstańców Styczniowych
Krzyż Straceń Powstańców Styczniowych
Krzyż Straceń Powstańców Styczniowych
Krzyż Straceń Powstańców Styczniowych

Historia Polski wyróżnia się tym, że wiele ważnych wydarzeń jakie w przeciągu wieków działy się w ojczyźnie, posiada swoje upamiętnienia w formie przydrożnych obiektów małej architektury sakralnej. Nie ma chyba w naszych dziejach, takiego miesiąca, w którym nie stało się coś ważnego, co nie zostało utrwalone w otaczającej nas przestrzeni w formie pomnika przybranego w kształt kapliczki, figury, czy krzyża. Powyższą prawidłowość obserwować można zarówno w odniesieniu do całego kraju, jak i poszczególnych małych ojczyzn. Nie inaczej jest w przypadku  samego Radomia i kończącego się właśnie miesiąca stycznia.

            W bieżącym miesiącu minęła kolejna, 154. rocznica wybuchu powstania styczniowego.  Rocznica ta wprawdzie nie jest okragła, ale skłania do bliższego spojrzenia na jeden z obiektów związanych z pamięcią o ostatnim zrywie Polaków sprzed odzyskania niepodległości. W Radomiu pomników i miejsc upamiętniających walkę o suwerenność z lat 1863-64 jest sporo[i]. Wśród nich znajduje się z pozoru mało wyróżniający się krzyż, stojący przy ulicy Warszawskiej 6 na osiedlu Obozisko[ii].

            Krzyż ten przedstawia się wprawdzie dość skromnie, ale posiada nad wyraz symboliczną wymowę i ciekawą historię. Posadowiony jest na skarpie drogi i dodatkowym podwyższeniu złożonym z czterech betonowych schodków, tworzących niejako piramidę. Wykonany jest z metalu i posiada ażurową konstrukcję. Na ramionach krzyża umieszczone są daty: „1863 1933”[iii]. Od strony frontowej do schodów przymocowana jest mosiężna tablica ozdobiona u góry herbem powstańczego Rządu Narodowego oraz zawierająca następującą treść:

CZEŚĆ BOHATEROM

Powstańcom Styczniowym straconym w Radomiu w latach 1863-1864

przez władze carskie:

[pierwsza kolumna] płk. Zygmunt Chmieleński, kpt. Kazimierz Wiśniewski, kpt. Franciszek Patek, kpt. Leopold Dąbrowski, kpt. Józef Kosiński, kpt. Leopold Monsued, kpt. Wiktor Tarkowski, kpt. August Jasiński; [druga kolumna] kw. Modliński, Piotr Janecki, Stefan Fijałkowski, Franciszek Łuszczewski, Makowski, Tomasz Pastuszek; [trzecia kolumna] mjr Matwiej Bezkiszkin, kpt. Julian Pilnyj, podof. Iwan Pawłow, podof. Osip Głotow, szer. Włas Koreńczuk, szer. Siergiej Bubnow; szer. Naum Pierszyn, szer. Paweł Rybin; [czwarta kolumna] szer. Iwan Lipatow, szer. Michaił Żukow, szer. Jegor Iwanow, szer. Kornej Minatyj, Gieorgij Chmiel, Paweł Kuźniecow, Jakow Lotkin

Młodzież Radomia A.D. 22. 01. 2014[iv]

Krzyż ten jest zabytkiem lokalnej historii, od 1994 r. podlegającym ochronie konserwatorskiej (wpis do rejestru zabytków WKZ Nr 99/B/94 pod datą 24.11.1994 r.)[v].

            W zachowanej do dziś postaci krzyż ten powstał w 70. rocznicę wybuchu powstania – w 1933 r., ale warto pamiętać, że jego geneza jest starsza. Postawiony został na miejscu krzyża wcześniejszego – drewnianego. Ten stanął tu już w 1916 r., kiedy to Polacy mogli po raz pierwszy świętować rocznicę wybuchu zrywu. W Radomiu nie było już wówczas zaborcy rosyjskiego, miastem zarządzała wojenna administracja austriacka. Ta wprawdzie przymykała oczy na pojawiające się co rusz w mieście rożnego rodzaju patriotyczne manifestacje i obchody rocznic narodowych, ale jej tolerancja też miała swe granice. W styczniu Wydział Narodowy Radomski zorganizował, zresztą bez zezwolenia stosownych władz, obchody 53. rocznicy wybuchu powstania styczniowego, co tak relacjonował reporter "Brzasku": Obchód 53-ej rocznicy Powstania styczniowego odbył się w dniach 22 i 23 b.m. według następującego programu: Sobota – o godz. 10-ej rano uroczyste nabożeństwo w kościele Mariackim, o godz. 7-ej wieczorem obchód szkół średnich w sali Ligi Kobiet. Niedziela – o godz. 3-ej po południu obchód dla ludu pracującego z odczytem ilustrowanym przezroczami, zaś o godz. 8-ej wieczorem – wieczór pamiątkowy o urozmaiconym programie. Na miejscu tracenia bohaterów wolności r. 63 ma być postawiony krzyż z godłem korony cierniowej[vi]. Widząc wzrastającą żywiołowość Polaków i ich wielkie zgromadzenie podczas towarzyszącego obchodom pochodu, w którym niesiony był wspominany w powyższym cytacie krzyż, austriacki komendant obwodowy miasta płk Georg von Matuschka przy pomocy policji brutalnie rozpędził to zgromadzenie, a sam krzyż został zaś sprofanowany[vii]. Po tych przykrych wydarzeniach krzyż przeniesiono pod kościół mariacki i oparto o ścianę świątyni. Stał on tak do 3 lutego, kiedy to doszło do kolejnej próby postawienia krzyża w wyznaczonym miejscu. Wówczas to, po odprawionej sumie, kilku młodych ludzi z Narodowego Związku Robotniczego chwyciło krzyż i z patriotyczną pieśnią na ustach ruszyło w stronę miejsca straceń powstańcow. Na ul. Lubelskiej (Żeromskiego) dołączyła się do nich liczna publiczność, tworząc spory pochód, ale także tym razem policja rozpędziła patriotyczną manifestację i uniemożliwiła osadzenie krzyża za rogatką warszawską. Tym razem interwencja policji wzbudziła jednak wielką wrzawę i niezadowolenie w mieście, co skutkowało tym, że płk Matuschka ostatecznie wydał zgodę na postawienie krzyża[viii]. Takim sposobem krzyż ten, po uroczystej Mszy św. w kościele mariackim (dzisiejszej katedrze), procesyjnie przeniesiono ulicami miasta i ustawiono przy szosie warszawskiej w dniu 6 lutego 1916 r. Tak wydarzenie to odnotował "Kalendarz radomski na rok zwyczajny 1917": Dnia 6 lutego, o godzinie 4-ej popołudniu, odbyło się przeniesienie i wkopanie krzyża ku uczczeniu pamięci poległych bohaterską śmiercią w roku 1863. Obchód zgromadził za rogatką Warszawską licznych mieszkańców miasta i miał przebieg poważny i podniosły[ix].

            Usytuowanie krzyża w tym miejscu nie jest przypadkowe – znajduje się on bowiem na skraju dawnych koszar wojskowych, w których rezydowali rosyjscy żołnierze. Krzyż stoi na miejscu koszarowego ogrodzenia, pod którym zaborcy przeprowadzali egzekucje powstańców. Interesujące świadectwo opisujące egzekucję jednego z powstańców – pochodzącego z Galicji Leopolda Monseau - znajduje się w lwowskim "Dzienniku Literackim" z 1865 r. Spisał je jeden ze współwięźniów zamordowanego, znany jedynie z inicjałów B. M. Jest to świadectwo ważne, warte całościowego przytoczenia:

            O pół do jedenastej w nocy drzwi więzienia otwierają się z trzaskiem i wchodzi podoficer z dwoma żołnierzami. I z dziwną, jakąś złowrogą miną przystępują do Monseau:

– Jak się pan nazywasz?

– Monseau.

– Jak jeszcze?                        

– Leopold.

– Proszę pana ze mną do kancelarii.

            Monseau wyszedł z nimi, nie pożegnawszy się nawet z nami; może jeszcze nie przeczuwał, żeśmy się widzieli po raz ostatni. Po pewnym czasie dał się słyszeć zwykły łoskot towarzyszący otwieraniu drzwi. Podoficer znowu wszedł do kaźni, tym razem sam jeden.

– Czy po mnie? - spytałem go machinalnie.

– Nie – odpowiedział wpatrując się we mnie – po rzeczy pana Monseau.

            Widocznym było, że kolegi naszego nie zobaczymy więcej. Chcąc mieć pewność pod tym względem, spytałem się podoficera, co stanie się z panem Monseu. Z początku nie chciał nam nic odpowiedzieć, ale gdyśmy bardzo nalegali, machnął ręką i rzekł: – Biedy narobiliście sobie panowie! Pójdzie! – Kiedy? – Jutro rano! I ze łzami w oczach wyszedł, zabierając ze sobą rzeczy Monseau. Komisja wojenna o tej późnej porze była jeszcze w kancelarii. Z natrętną uwagą patrzyłem ku oknom tej ostatniej, z których widać było światło. Nareszcie zgasło. Członkowie sądu rozeszli się do domów. Wiedziałem przynajmniej, iż nazajutrz jeszcze żyć będę. Ale biedny Monseau!

            Około godziny jedenastej nadciągnął silny oddział piechoty moskiewskiej i przy biciu bębnów ustawił się przed więzieniem. Wyprowadzono Monseau, na którego twarzy widać było chyba to tylko, że spędzał noc bezsenną. Przytomność umysłu i męska odwaga nie odstąpiły go na chwilę. Wojsko otoczyło go, i ścigane przekleństwami i płaczem zgromadzonego ludu, ruszyło ku barakom, koło których odbywały się w Radomiu krwawe egzekucje.

            Przybywszy na plac stracenia, Moskale sformowali czworobok z jednej strony otwarty, odgradzając tym sposobem więźnia od publiczności. Przywiązano go do słupa, po czem dowódca eskorty odczytał mu wyrok i kazał zawiązać oczy, mimo wszelkich próśb by tego nie czynił. Dziewięciu żołnierzy wystąpiło naprzód. W tej samej chwili zagrzmiała muzyka wojskowa, zahuczały bębny i dziewięć strzałów padło...

            Lud stojący z daleka rzucil się na kolana i począł głośno modlić się, nie za ofiarą, którą nam świeżo wrogi wydzierały, ale o to, aby wszystkie ofiary nasze mogły w końcu przebłagać niebiosa. Odcięto sznur, którym Monseau był przywiązany do pala i zsunięto go do grobu tuż obok słupa wykopanego. Stąd jeszcze podniósł rękę do góry, jak gdyby nią groził swym mordercom. Żył jeszcze! Znowu padł strzał. Grób zasypano. Lud się rozszedł i wojsko przy odgłosie wesołej muzyki wróciło do kwater.

            W godzinę po egzekucji wszedł do naszej kaźni oficer dyżurny, oznajmiając nam, że Monseau pragnął przed śmiercią widzieć się z nami. A gdy mu tego zabroniono, kazał nas pozdrowić przez niego[x].

            W odniesieniu do pierwotnego, drewnianego krzyża, ustawionego na początku lutego 1916 r., warto odnotować jeden istotny fakt, ukazujący rolę tego nowopowstałego na mapie Radomia miejsca pamięci narodowej. Otóż nasi przodkowie od samego początku miejsce to – symbolizujące ofiarę powstańców nieudanie walczących o wolną Polskę – zaczęli wiązać z przeżywaną aktualnie sytuacją wojenną, rodzącą realną nadzieję na odzyskanie niepodległości. I tak - już po kilkunastu dniach od wystawienia krzyża miejsce jego posadowienia stało się świadkiem niecodziennej manifestacji patriotycznej. 19 lutego przez Radom przechodził kondukt z ciałem poległego w 1915 r. pod Żernikami ppor. Juliana Bagniewskiego – członka Pierwszej Brygady. Odprawiono wówczas w Farze uroczystą mszę św., a wyprowadzając zwłoki legionisty do rodzinnego Stromca trumnę z jego ciałem zatrzymano właśnie przy szosie warszawskiej – u stóp Krzyża Straceń Powstańców Styczniowych. W ten sposób nasi przodkowie tworzyli narodowy mit, łączący ofiarę powstańców styczniowych z walką żołnierzy Józefa Piłsudskiego[xi]. Na ich oczach, przed opisywanym krzyżem, odradzała się wolna Polska. Jak donosiła "Gazeta Radomska" po tych uroczystościach wśród mieszkańców miasta rozprowadzane były okolicznościowe zdjęcia. Reporter gazety notował: Jak się dowiadujemy w księgarni p. Rudnickiej od przyszłego czwartku będą sprzedawane na korzyść Ligi Kobiet odbitki z amatorskich zdjęć z pogrzebu ś. p. J. Bagniewskiego. Serja fotografi zawierać będzie: wyjście konduktu z kościoła, trumna i pod Krzyżem Pamiątkowym[xii]. Zapewne pierwsze z wymienionych zdjęć oglądać można w drugiej części albumu "Na pamiątkę. Radomianie na starych fotografiach"[xiii]. Może więc kiedyś odnajdzie się także ostatnia z wymienianych fotografii i dzięki temu poznamy wygląd pierwotnego, drewnianego krzyża?

            Podobne w duchu uroczystości odbyły się przy krzyżu jesienią 1916 r., w dniu ogłoszenia Aktu 5 Listopada[xiv]. Rzecz znamienna, że chwila, w której urzeczywistnić się miało marzenie wielu pokoleń Polaków o niepodległej ojczyźnie posiadającej własne wojsko, kazała naszym przodkom udać się właśnie do miejsca pamięci poległych w walce o wolną Polskę powstańców styczniowych. Wielotysięczna manifestacja ze sztandarami przeszła spod kościoła mariackiego pod krzyż w godzinach popołudniowych[xv]. Na miejscu przemawiali znani radomianie: Jan Dębski – podkreślając, że podwaliny aktu stanowi czyn legionowy Józefa Piłsudskiego; Jan Wigura – wskazując na łączność aktu z walką żołnierzy i powstańców polskich oraz porucznik legionów Wacław Zbrowski – ślubując w imieniu żołnierza niezłomność walki o niepodległość ojczyzny. Wiec zakończyły okrzyki na cześć przyszłego demokratycznego rządu polskiego, samodzielnej armii i Józefa Piłsudskiego[xvi]. Warto zauważyć, że historia miejscu położenia Krzyża Straceń Powstańców Styczniowych i jego najbliższej okolicy dopisała jeszcze jeden, tragiczny akt. Przypomina o tym znajdujący się po przeciwnej stronie ulicy Warszawskiej głaz – pomnik, upamiętniający Polaków zamordowanych 15 października 1942 r. przez Niemców w odwecie za zabicie żandarmów w pociągu koło stacji Rożki i wykryciu przemytu w radomskiej Fabryce Broni[xvii]. Takim sposobem w tym punkcie miasta w przedziwny sposób łączy się pamięć o rodakach, którzy oddali życie za wolną Polskę, począwszy od czasów powstania styczniowego, na latach II wojny światowej kończąc.

            Opisywany krzyż ważnym miejscem pamięci o powstaniu był przez cały okres   międzywojenny. W II RP szczególną opieką otaczano weterenów zrywu. Jak donosiła "Ziemia Radomska": W dniu 11 marca rb. [1933 – P.P.] przed południem zmarł w Ciepielowie ostatni w naszem powiecie powstaniec 1863 r. Łaszczak Antoni przeżywszy lat 107[xviii]. Odchodzili ostatni weterani zrywu, tak w regionie radomskim, jak i w całej Polsce. Nie może więc dziwić, że w 70. rocznicę jego wybuchu ustanowione zostało specjalne odznaczenie w formie krzyża z datami 1863 - 1933 na ramionach oraz połączonym herbem Polski, Litwy i Rusi[xix]. W tym też czasie radomski drewniany krzyż z ul. Warszawskiej zastąpiony został nowym, metalowym, opisanym wyżej[xx]. Warto zauważyć, że wygląd krzyża nawiązuje w dużej mierze do wizerunku wspomnianego wyżej odznaczenia[xxi]. Krzyż z ul. Warszawskiej pozostał nieco w cieniu po wybudowaniu w 1938 r. obok kościoła oo. Bernardynów pomnika – mauzoleum płk. Dionizego Czachowskiego. Miejsce to (także już po wojnie, kiedy to mauzoleum po wcześniejszym zniszczeniu przez Niemców odtworzono w 1963 r. na Placu 72 Pułku Piechoty) stało się głównym polem organizowanych uroczystości. Krzyż z ul. Warszawskiej powoli popadał w coraz większe zapomnienie, któremu towarzyszyła niestety także powolna degradacja materialna. Obiekt przez wiele lat zasłoniła wybujała wierzba, poźniej wyrosłe obok krzaki[xxii]. Tylko od czasu do czasu w lokalnej prasie podnosił się głos upominający się o przywrócenie temu obiektowu należytego miejsca na mapie lokalnych pamiątek historycznych[xxiii]. Postulowano uhonorowanie poprzez tablicę rozstrzelanego w pobliżu krzyża płk. Zygmunta Chmieleńskiego[xxiv].

            Krzyż jako jedna z najważniejszych pamiątek przypominających lata powstania styczniowego do świadomości radomian wrócił na dobre przed kilku laty, gdy świętowana była 150. rocznica wybuchu zrywu. 19 grudnia 2013 r., w rocznicę egzekucji płk. Zygmunta Chmieleńskiego, po Mszy św. w kościele Bernardynów, odbyły się przy krzyżu uroczystości patriotyczno-rocznicowe z udziałem m. in. młodzieży szkolnej i przedstawicieli władz miasta[xxv]. Wówczas też, staraniem Społecznego Komitetu Ratowania Zabytków Radomia, do podstawy krzyża przymocowana została tablica z czarnego granitu z napisem o następującej treści:

POMNIK

UPAMIĘTNIAJĄCY MIEJSCE STRACEŃ

PRZEZ CARSKICH ŻOŁNIERZY

KILKUDZIESIĘCIU UCZESTNIKÓW

POWSTANIA STYCZNIOWEGO 1863-1864

Z DOWÓDCAMI:

PŁK. ZYGMUNTEM CHMIELEŃSKIM

I KPT. AUGUSTEM JASIŃSKIM.

                              

                               SPOŁECZNY KOMITET

                               RATOWANIA ZABYTKÓW RADMIA

                               2013[xxvi]

Wkrótce potem, w 151. rocznicę wybuchu powstania styczniowego – 22 I 2014 r. – tablica ta została zastąpiona nową (opisaną wyżej), ufundowaną przez młodzież szkół Radomia. Inicjatywa powstania tablicy wyszła od społeczności II Liceum Ogolnokształcącego im. Marii Konopnickiej, które znajduje się na terenie dawnych koszar wojskowych, w bezpośredniej bliskości krzyża[xxvii]. Zbiórka funduszy trwała też na terenie innych radomskich szkół, wśród których pamięcią o powstaniu wyróżniają się III LO im. Dionizego Czachowskiego i V LO im. Romualda Traugutta. Tablica wymienia 29 nazwisk straconych powstańców, ale nie jest to pełna lista poległych. Obchodom z 2014 r. towarzyszyły ponadto: msza św. odprawiona w kościele oo. Bernardynów, odczytanie manifestu Rządu Narodowego pod mauzoleum płk. Czachowskiego oraz przedstawienie ze scenkami z powstania, odegrane pod Krzyżem Straceń Powstańców Styczniowych przez uczniów "Konopnickiej". W uroczystościach prócz młodzieży udział wzięli przedstawiciele władz miasta, Bractwo Kurkowe św. Sebastiana oraz liczni mieszkańcy Radomia[xxviii]. Z kolei rok temu z inicjatywy Sławomira Adamca przypomniana została setna rocznica powstania pierwotnego, drewnianego krzyża. Uroczystość, w której udział wzięli przedstawiciele Bractwa Kurkowego i mieszkańcy miasta, odbyła się 5 lutego 2016 r[xxix]. Efektem powrotu krzyża z ul. Warszawskiej do świadomości radomian jest zauważenie jego złego stanu zachowania. Obecnie zbierane są fundusze i czynione starania w celu odnowienia tego zabytku.



[i] Porównaj: P. Puton, Śladami radomskich pomników Powstania Styczniowego, „Głos Mariacki”, 2013, Nr 2, s. 19-22; J. Hall, Radomskie miejsca pamięci Powstania Styczniowego, „Radomir”, 1988, Nr 1, s. 46; „Wczoraj i dziś Radomia”, 2000, Nr 1, s. 25-26; E. Kutyła, Powstanie styczniowe, Radom 2009, s. 14; Taże, Spacerkiem po Radomiu, Radom 2009 [wyd. I], s. 54; Radom 2010 [wyd. II], s. 60-61; Radom 2012 (wyd. III), s. 58.

[ii] Krzyż przy ul. Warszawskiej, w: J. Sekulski, Encyklopedia Radomia. Nowe Wydanie, Radom 2012, s. 157.

[iii] Puton P., Karta ewidencyjna murowanych kapliczek, figur i krzyży. Krzyż na cokole, upamiętniający 70 rocznicę Powstania Styczniowego, ul. Warszawska 6 (J. Malczewskiego 26), Karta B-020, Radom 2005; Archiwum Społecznego Komitetu Ratowania Zabytków Radomia.

[iv] Tamże, Karta B-020a, Radom 2015.

[v] Jelski A., Karta ewidencji zabytku ruchomego – Krzyż na cokole /upamiętniający 70 rocznicę Powstania Styczniowego/, nieopodal budynku mieszkalnego, ul. Malczewskiego 26, Radom 1994, Archiwum Delegatury w Radomiu Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.

[vi] Obchód 53-ej rocznicy Powstania styczniowego, „Brzask. Radomski Tygodnik Obrazkowy”, 1916, Nr 4, s. 27.

[vii] J.Z. Pająk, Wydział Narodowy Radomski (1915-1917), "Rocznik Świętokrzyski" 2005, Ser. A. Nauki Humanistyczne, Nr 29, s. 108.

[viii] W. Dąbkowski, Radom pod okupacją Austriacką (1915-1918), "Biuletyn Kwartalny Radomskiego Towarzystwa Naukowego", 1978, T. XV, Z. 1, s. 24.

[ix] Obchód pamiątkowy, w: Kalendarz radomski na rok zwyczajny 1917, Radom 1916, s. 71.

[x] Cytuję za: S. Zieliński, Egzekucja powstańca, „Kontakt”, 1991, Nr 1, s. 9.

[xi] J.Z. Pająk, dz. cyt.; W. Dąbkowski, dz. cyt.

[xii] Fotografje z pogrzebu ś. p. ppor. Juljana Bagniewskiego, "Gazeta Radomska", 1916, Nr 38, s. 4.

[xiii] Na pamiątkę. Radomianie na starych fotografiach. Część II, Radom 2015, s. 65.

[xiv] Uroczysty akt w guberni i Manifestacja, "Gazeta Radomska", 1916, Nr 247, dodatek nadzwyczajny, s. 1, 2.

[xv] Historyczny dzień, "Głos Radomski", 1916, Nr 121, s. 1, 2; J.Z. Pająk, dz. cyt., s. 109-110.

[xvi] Z manifestacji niedzielnej, "Gazeta Radomska", 1916, Nr 248, s. 2; W. Dąbkowski, dz. cyt., s. 26.

[xvii] Więcej o tym patrz: J. Franecki, 60 lat temu. Zbrojne starcie w Rożkach i publiczne egzekucje w Radomiu, "Wczoraj i dziś Radomia", 2002, Nr 4, s. 5-14.

[xviii] Ostatni powstaniec. Z pow. iłżeckiego, "Ziemia Radomska", 1933, Nr 64, s. 4.

[xix] Odznaka została ustanowiona przez Komitet Obywatelski Obchodu 70-lecia Powstania Styczniowego w Warszawie. Projektantem odznaki był Józef Świrysz-Ryszkiewicz. Krzyż 70-lecia powstania styczniowego nadawany był jednorazowo przez Kapitułę na wniosek miejscowych ogniw Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania 1863/64 Komitetu Obywatelskiego 70-lecia powstania styczniowego – wszystkim weteranom oraz osobom zgłoszonym przez weteranów, które od szeregu lat niosły im pomoc i opiekę. W 1933 r. odznakę nadano łącznie 258 osobom.

[xx] Jak dotąd nie udało się ustalić dokładnej daty wystawienia nowego krzyża, ani osób, które doprowadziły do jego powstania. Analiza dostępnej prasy z 1933 r. pozwala sądzić, że podczas obchodów 70. rocznicy wybuchu zrywu, krzyża jeszcze nie było. Porównaj: Uroczystości styczniowe, "Ziemia Radomska", 1933, Nr 16, s. 1.; Obchód Powstania Styczniowego, "Ziemia Radomska", 1933, Nr 19, s. 3.;

[xxi] Za zwrócenie uwagi na to odznaczenie, jako możliwy pierwowzór wyglądu radomskiego krzyża dziękuję serdecznie Sławomirowi Adamcowi.

[xxii] A. Jelski, Krzyż w Radomiu, „Spotkania z zabytkami”, 1995, Nr 1, s. 40.

[xxiii] M Piotrowski, Metalowy krzyż z dwiema datami to trochę mało, „Życie Radomskie”, 1994, Nr 33, s. 18.

[xxiv] D. Szymczyk, Zapomniany pułkownik, „Gazeta w Radomiu” (dodatek „Gazety Wyborczej”) 1994, Nr 47, s. 1.

[xxv] /bk/, Trzeba pamiętać o powstańcach, „Echo Dnia Radomskie”, 2013, Nr 296, s. 6.

[xxvi] P. Puton, Karta ewidencyjna murowanych kapliczek, figur i krzyży. Krzyż na cokole, upamiętniający 70 rocznicę Powstania Styczniowego, ul. Warszawska 6 (J. Malczewskiego 26), Karta B-020a, Radom 2015; Archiwum SKRZR.

[xxvii] Podczas wznoszenia budynku liceum, przy kopaniu fundamentów natrafiono na kości pogrzebanych tu powstańców styczniowych.

[xxviii] CIG, Ku pamięci powstańców, „Gazeta Wyborcza Radom”, 2014, Nr 17, s. 24; Koś B., Pamięci tych, którzy walczyli o wolność, „Echo Dnia Radomskie”, 2014, Nr 19, s. 10; A. Jabłonka, S. Równy, W hołdzie powstańcom, "7 Dni", 2014, Nr 420, s. 1.

[xxix] mż, 100. rocznica Krzyża Straceń Powstańcow Styczniowych, "Twoj Radom", 2016, Nr 9, s. 2; B. Koś, Radomianie uczcili pamięć powstańców, "Echo Dnia Radomskie", 2016, nr 29, s. 6; K. Piotrowska, Sprzeciwili się zaborcy. 100. rocznica powstańczego krzyża w Radomiu, "AVE Gosć Radomski", 2016, Nr 8, s. VII.

 

Powrót to listy
Zobacz także
Zapraszamy do MWR
trip a
warto zwiedzic
noclegowo.pl
Newsletter Jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje z Muzeum Wsi Radomskiej podaj poniżej swój adres e-mail:
Newsletter
wersja html wersja tekstowa