Krzyż przydrożny ze zbiegu ulic Skaryszewskiej i Skrzydlatej na Górnym Długojowie

Autor: Paweł Puton. Foto Paweł Puton
Krzyż przydrożny ze zbiegu ulic Skaryszewskiej i Skrzydlatej na Górnym Długojowie
Krzyż przydrożny ze zbiegu ulic Skaryszewskiej i Skrzydlatej na Górnym Długojowie
Krzyż przydrożny ze zbiegu ulic Skaryszewskiej i Skrzydlatej na Górnym Długojowie
Krzyż przydrożny ze zbiegu ulic Skaryszewskiej i Skrzydlatej na Górnym Długojowie
Krzyż przydrożny ze zbiegu ulic Skaryszewskiej i Skrzydlatej na Górnym Długojowie
Krzyż przydrożny ze zbiegu ulic Skaryszewskiej i Skrzydlatej na Górnym Długojowie
Krzyż przydrożny ze zbiegu ulic Skaryszewskiej i Skrzydlatej na Górnym Długojowie
Krzyż przydrożny ze zbiegu ulic Skaryszewskiej i Skrzydlatej na Górnym Długojowie
Krzyż przydrożny ze zbiegu ulic Skaryszewskiej i Skrzydlatej na Górnym Długojowie
Krzyż przydrożny ze zbiegu ulic Skaryszewskiej i Skrzydlatej na Górnym Długojowie
Krzyż przydrożny ze zbiegu ulic Skaryszewskiej i Skrzydlatej na Górnym Długojowie

Na początek kilka słów o położeniu i wyglądzie krzyża. Znajduje się on w południowo-wschodnim narożu skrzyżowania ulic Skaryszewskiej i Skrzydlatej. Frontem zwrócony jest  do pierwszej z tych ulic, czyli na północ. Stoi w otoczeniu 3 jesionów. Krzyż ten posadowiony jest na murowanej posadzce i wykonany z kamienia na planie kwadratu. Składa się z trzyschodkowej bazy, również trzyczęściowego cokołu głównego oraz wieńczącego całość krucyfiksu z pasyjką. Cały obiekt wyrzeźbiony został w prosty ale przy tym artystyczny sposób w piaskowcu. We frontowej ścianie cokołu znajduje się ozdobna płycizna z rytą inskrypcją:

JEZUS CHRYSTUS

BÓG CZŁOWIEK

ŻYJE KRÓLUJE

ROZKAZUJE

1902 ROKU.

Poniżej zaś wyryto:

MAŁŻONKOWIE

KLEMENS I EWA

POPCZYŃSCY

Z kolei w najniższej części cokołu znajduje się sygnatura wykonawcy krzyża:

L. STANISZEWSKI

W RADOMIU

Obiekt w podstawie posiada wymiary 125 x 125 cm, zaś jego wysokość wynosi 3 m. Krzyż ten bez cienia wątpliwości jest zabytkowy ale nie jest jednak wpisany do rejestru zabytków (choć posiada u konserwatora sporządzoną w 1992 r. kartę ewidencyjną).

Trzeba przyznać, że inskrypcje wyryte na krzyżu są bogate i dostarczają nadzwyczaj wiele informacji. Można by powiedzieć, że dzięki tym napisom dziś wiemy o tym krzyżu bardzo dużo, ale jednocześnie trzeba przyznać, że bardzo szybko nasza wiedza kończy się niejednym znakiem zapytania. Wiemy w którym roku obiekt powstał, ale dlaczego akurat wtedy? Znamy imiona i nazwisko fundatorów, ale kim byli ci ludzie i co nimi kierowało? Znamy nawet warsztat kamieniarski, w którym wyrzeźbiono krzyż, ale czy jesteśmy w stanie powiedzieć cokolwiek o niejakim L. Staniszewskim...?

Na szczęście ciekawska i dociekliwa natura badacza przydrożnego dziedzictwa małej architektury sakralnej pozwoliła mi uzyskać odpowiedź na większość tak postawionych pytań. Zacznijmy może od osoby rzeźbiarza, który wykonał w piaskowcu omawiany pomnik. Był nim Piotr Leon Staniszewski, żyjący w latach 1864-1934. To protoplasta znanego radomskiego rodu kamieniarskiego, którego potomkowie w kilku gałęziach kontynuują ten fach po dziś dzień. Piotr Leon Staniszewski zakład swój otworzył w 1901 r. przy ówczesnej ulicy Starokrakowskiej (w pobliżu ulicy Przechodniej), ale wkrótce przeniósł się nieco bliżej cmentarza. Spod dłuta L. Staniszewskiego wyszło przynajmniej kilkadziesiąt kapliczek, rozsianych po Ziemi Radomskiej. Omawiany krzyż jest pierwszym „podpisanym” przez niego obiektem z terenu dzisiejszego Radomia. Przy tej okazji warto zwrócić uwagę na sam fakt sygnowania kapliczek przez zakłady kamieniarskie. W Radomiu i okolicy takie podpisy spotyka się dość często i wyczytać można tu nazwiska takich kamieniarzy jak: Staniszewski, Hebdzyński, Majewski, Piotrowski, Wróbel. Można powiedzieć, że sygnowanie dzieł było wówczas swoistym sposobem reklamowania się i wynikało zapewne ze sporej konkurencji pomiędzy kamieniarzami. Im dalej od Radomia tym praktyka sygnowania kamiennych pomników jest rzadsza, a czasami trudno znaleźć jakikolwiek obiekt podpisany przez rzeźbiarza.

Kolejne pytania, na które trzeba sobie odpowiedzieć stojąc przed opisywanym krzyżem, dotyczą jego fundatorów. Obecnie dowiedzenie się czegokolwiek o fundatorach krzyża sprzed ponad wieku byłoby praktycznie niemożliwe, gdyby nie fakt, że udało się dotrzeć do ich wnuka – dziś już 88-letniego Mieczysława Popczyńskiego. Stąd też wiadomo, że Klemens Popczyński (1863-1919) pochodził ze Zbijowa koło Starachowic. W swej młodości odbył obowiązkową służbę w carskim wojsku. Po jej zakończeniu pracował na kolei pełniąc funkcję „oberkonduktora”. Pod koniec XIX wieku ożeni się z Ewą z domu Strzelec (1864-1932)– prostą kobietą, wywodzącą się z Wośnik pod Radomiem. Małżonkowie zakupili połać ziemi na Górnym Długojowie, w narożu dzisiejszych ulic Skaryszewskiej i Skrzydlatej i tu zamieszkali. Wtedy to, w samych początkach XX wieku, Klemens Popczyński uległ groźnemu wypadkowi w pracy – został ściśnięty dwoma buforami wagonów kolejowych. Szczęśliwie nic mu się nie stało i to właśnie w podziękowaniu za uratowane życie i zdrowie ufundował w pobliżu swego domu krzyż. Po tym wypadku Klemens nie wrócił już na kolej – pracował jako niższy urzędnik sądowy. Jak utrwaliła rodzinna tradycja K. Popczyński był człowiekiem wielkiej wiary i pobożności. Był abstynentem i zagorzałym przeciwnikiem wszelkich form hazardu. Jak podaje wnuk fundatora krzyża miał on uczestniczyć w pracach komitetu budowy kościoła mariackiego – dzisiejszej katedry. Rodzinna tradycja Popczyńskich utrwaliła też, że Klemens w tamtych latach był na Długojowie jedyną osobą umiejącą czytać i pisać – dlatego też udzielał nauk okolicznym mieszkańcom. Popczyńscy cieszyli się dużym poważaniem we wsi. Stąd też fundator opisywanego krzyża pełnił różne funkcje we wsi, reprezentując społeczność Długojowa. Zmarł nagle w 1919 r., pozostawiając żonę z ósemką dzieci, z których najmłodsze miało 2 lata. Popczyńscy pochowani są na radomskim cmentarzu przy ul. Limanowskiego, spoczywają w kwaterze 5A.

Ważnym elementem historycznej układanki krzyża z radomskiego Górnego Długojowa, bez którego opis tego pomnika wiary byłby niepełny - jest sama inskrypcja. Nad jej tekstem warto się zatrzymać ponieważ jest bardzo bogaty. Mamy tu do czynienia z niesamowitym ładunkiem treści - a jakżeż by inaczej – stricte chrześcijańskiej. Nie będzie wielką przesadą powiedzieć, że tych kilka słów wyrytych w licu krzyża jest swoistym streszczeniem prawd zawartych w Ewangelii. Cóż nam mówi pierwszy fragment inskrypcji: „Jezus Chrystus Bóg-Człowiek”? Napis ten jest niczym innym jak wyznaniem wiary we wcielenie Syna Bożego. Tego cudu narodzin opisanego najdokładniej przez Ewangelistę Łukasza (Łk 2, 1-20). Niby to powszechnie wiadome, ale warto raz jeszcze przypomnieć - za św. Janem Ewangelistą - że Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo (J 1,1). Bóg tak ukochał świat, że swego Syna jednorodzonego zesłał na ziemię, aby ją zbawił: Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami (J 1,14). Tym samym Bóg stał się Człowiekiem. Świętowanie Bożego Narodzenia w naszej polskiej tradycji związane jest ze śpiewaniem licznych kolęd. W tekście jednej z nich odnajdziemy słowa z opisywanego przydrożnego krzyża: O gwiazdo betlejemska zaświeć na niebie mym. Tak szukam cie wśród nocy, tęsknię za światłem twym. Zaprowadź do stajenki, leży tam Boży syn Bóg-Człowiek z Panny świętej, dany na odkup win.

Kolejne słowo z inskrypcji wyrytej na krzyżu mówi, że Chrystus „żyje”. Pomimo tego, że sama forma opisywanego pomnika wiary przybiera postać krzyża, przypominając tym samym mękę i śmierć Jezusa – wiemy, że po Wielkim Piątku nastąpiła Wielkanoc. Chrystus żyje! Jezus sam o sobie powiedział: Jam jest zmartwychwstanie i życie (J 11, 25) oraz Jam jest droga i prawda i życie (J 14, 6). Chrystus przed opuszczeniem Ziemi dał zapewnienie: Wkrótce świat mnie nie ujrzy, lecz wy będziecie mnie widzieć, bo ja żyję i wy żyć będziecie (J 14, 19).

Dalej czytamy na pomniku, że Chrystus „króluje”. Czy Chrystus rzeczywiście jest królem? Tak, to prawda – Chrystus jest królem. Potwierdził to sam w dniu swej śmierci, pytany przez Piłata (J 18, 37). Jezus choć sam o sobie powiedział: Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi (Mt 28, 18), zaznaczył jednak że: królestwo moje nie jest z tego świata (J 18, 36). Potwierdził tym samym nadprzyrodzony charakter swej władzy nad ludźmi.

Ostatni przymiot nadany Jezusowi na pomnikowej inskrypcji mówi, że Chrystus  „rozkazuje”. Tak jak nadprzyrodzony charakter ma Jezusowe królestwo, tak i podobnie odczytywać trzeba jego „królewskie” >rozkazy<. Są nimi Jego nauki zawarte w Ewangelii – dobrej nowinie o zbawieniu: Kto zachowuje naukę moją, nigdy nie ujrzy śmierci (J 8, 51); Jeżeli miłujecie mnie, będziecie zachowywać moje przykazania (J 14, 15). Cała nauka Chrystusa streszcza się zaś w jednym, prostym „rozkazie”: To przykazuję wam, abyście się wzajemnie miłowali (J 14, 6).

Trudno całej tej pięknej modlitwy i swoistego aktu homagium Popczyńskich względem Chrystusa Króla nie powiązać też z czasem, w którym wybudowano ten krzyż. Wprawdzie wiemy o konkretnej intencji dziękczynnej kierującej fundatorami, ale sama forma krzyża i rok 1902, w którym powstał – pozwalają przypuszczać, że choćby niezamierzonym efektem stało się tu uczczenie roku jubileuszowego, przełomu XIX i XX wieku. Na potwierdzenie tego warto wspomnieć, że w 1901 r. spod dłuta L. Staniszewskiego wyszło też kilka podobnych do opisywanego, z identyczną inskrypcją krzyży. Znajdują się one m.in. na terenie gminy Jedlińsk we wsiach Wola Bierwiecka, Jankowice, Gutów i Ludwików.

Krzyż z Górnego Długojowa - ukryty pomiędzy rozrośniętymi jesionami i zatopiony w krzakach bzu - stał w pewnym zapomnieniu i poniekąd zaniedbaniu do marca bieżącego roku. Dziś na szczęście jest już odnowiony, wydobyty z niepamięci i cieszy swym pięknem. Jego konserwacja przeprowadzona została na zlecenie potomków Klemensa i Ewy Popczyńskich, a przesądzającym momentem w całym dziele odnowy była publikacja artykułu opisującego dzieje tego krzyża na łamach gazety „Dobra Nowina z Idaina”, wydawanej przez miejscową parafię św. Stefana. Rodzina, która remont pamiątki po przodkach planowała już od wielu lat, została lekturą tą ostatecznie zmobilizowana. Ot – taka siła słowa pisanego i okazanego zainteresowania...

 

Za dwa tygodnie opis trzech innych krzyży „małżeńskich” z różnych dzielnic Radomia, wybudowanych w latach 1908-1915.

 

 

Literatura, źródła:

1. Informacje uzyskane od Mieczysława Popczyńskiego.

2. Jelski A., Karta ewidencji zabytku ruchomego – Krzyż na cokole, ul. Skaryszewska 141, Radom 1992, Archiwum Delegatury w Radomiu WUOZ.

3. Jelski A., Te budowle były niegdyś solą w oku dla caratu [rozm. B. Pikiewicz], „Życie Radomskie”, 1993, Nr 58, s. II.

4. [Kisiel H.], Staniszewscy, w: Cmentarz rzymskokatolicki w Radomiu przy dawnym trakcie starokrakowskim obecnie ul. B. limanowskiego, Radom 1997, s. 126.

5. Puton P., Kapliczki – przydrożne świadectwa wiary przodków, „Głos Mariacki”, 2012, nr 5, s. 19-21.

6. Puton P., Karty ewidencyjne murowanych kapliczek, figur i krzyży: Przydrożny krzyż na cokole, ul. Skaryszewska / Skrzydlata. Karta B-002, Radom 2005; B-002a, Radom 2015, Archiwum Społecznego Komitetu Ratowania Zabytków Radomia.

7. Puton P., Krzyż przy zbiegu ulic Skaryszewskiej i Skrzydlatej. Przydrożne świadectwa wiary naszych przodków (1), „dni. Dobra Nowina z Idalina”, 2015, nr 1, s. 20-22.

Powrót to listy
Zobacz także
Zapraszamy do MWR
trip a
warto zwiedzic
noclegowo.pl
Newsletter Jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje z Muzeum Wsi Radomskiej podaj poniżej swój adres e-mail:
Newsletter
wersja html wersja tekstowa