Jerzy Adamczyk

  

Rzeźbiarz z Leszczyn

 

            Jerzy Adamczyk, urodził się w Leszczynach 27 czerwca 1948 roku, gdzie nadal mieszka i tworzy. Pierwsze próby uprawiania rzeźbiarstwa przypadają na lata siedemdziesiąte. Jak sam to określa zaczął rzeźbić z potrzeby serca. Rzemiosło to jest jego pasją, dla której zawsze znajduje czas.  Swoje umiejętności przejął od siostry, która  wtajemniczyła go w arkana tej profesji. Wyspecjalizował się w rzeźbieniu bajecznie kolorowych ptaszków i zwierząt leśnych. Pomysły na swe rzeźby czerpie przypatrując się pracom innych twórców oglądanych na wystawach, konkursach

i plenerach. Koncepcje podsuwa mu również własna wyobraźnia, a nawet struktura samego materiału. Inspiracje dla swych prac czerpie z przyrody oraz z obserwacji. Brał udział w wielu konkursach. Między innymi zajął III miejsce w konkursie organizowanym przez Dom Kultury w Szydłowcu, wyróżnienie za udział w wystawie dorobku twórców ludowych w Pawłowie, dyplom za upowszechnianie twórczości ludowej. Kolekcja jego prac znajduje się w Muzeum Wsi Radomskiej gdzie można było go spotkać również na festynach, na których prezentował i sprzedawał swoje prace.

Do tej pory nie miał jeszcze żadnego ucznia, jednak jego rzemiosło można podziwiać na festynach i jarmarkach w których z dużą chęcią bierze udział.

Materiał z którego wykonuje swe prace to drewno, które pozyskuje najczęściej z nadleśnictwa lub we własnym zakresie. Artysta używa do swej pracy wielu narzędzi, których wybór i wielkość uzależniona jest od rodzaju wykonywanego dzieła. Korzysta więc z dłut, pił, siekier, wyrzynarki, szlifierki i imadła przykręcanego do stołu. Pan Jerzy posiada własny warsztat, który znajduje się w garażu przy domu. Pan Jerzy traktuje swój warsztat jako drugi dom, jest jego ostoją i miejscem spotkań z kolegami. Ceni sobie ich uwagi i rady, korzystając z podsuwanych mu pomysłów na prace. Rzeźbi kiedy tylko jest w domu i ma czas. Zazwyczaj przebywa w warsztacie, kiedy tylko ma czas.

Sprzedaż rzeźby pozwala Panu Jerzemu  zasilić dodatkowymi pieniędzmi domowy budżet. Prace rozprowadza na kiermaszach, jarmarkach okolicznościowych ale najczęściej na zamówienia od prywatnych odbiorców.

E.G.

 

Zdzisław i Barbara Bałtowscy

 

Rzeźbiarze z Przysuchy

 

              Zajmują się wykonywaniem rzeźb w drewnie. Zdzisław Bałtowski, z wykształcenia kierowca, obecnie utrzymuje się z renty chorobowej. Uzdolnienia artystyczne przejawiał już w dzieciństwie. Jest samoukiem. Swoje pierwsze prace rzeźbiarskie wykonywał w kostkach szarego mydła, gipsu, kawałkach kory, następnie w drewnie lipowym. W okresie intensywnej pracy zawodowej nie wykonywał rzeźb. W 1996 r. z powodu choroby przestał pracować, pod wpływem żony, jej własnych prac artystycznych, sam powrócił do zainteresowań z dzieciństwa, ponownie zajął się rzeźbiarstwem. Swoje pierwsze prace przeznaczył jako prezenty gwiazdkowe dla rodziny. Obecnie wykonuje najczęściej prace o tematyce sakralnej: postacie Chrystusa Ukrzyżowanego, Matki Boskiej, przedstawienie Ostatniej Wieczerzy (płaskorzeźba). Rzeźbi w drenie lipowym, prace pozostawia w naturalnym wybarwieniu, rzadko stosuje bejcowanie, drewno zabezpiecza woskowaniem.

Odbiorcami prac Z. Bałtowskiego jest jego najbliższe środowisko, mieszkańcy Przysuchy, którzy są częstymi nabywcami rzeźb (sprzedawane w sklepie Weritas). Wiele prac wykonuje na rzecz parafii Miłosierdzia Bożego w Przysusze (od 1999 r. krzyże i figury Chrystusa; dla uczestników Misji, za namową ks. Proboszcza Sławomira Grzegorczyka wykonał dla tego kościoła Krucyfiks i symboliczną różę do ołtarza Matki Boskiej). Wykonane przez niego krzyże znalazły się w szkole podstawowej na Osiedlu Południe. Wykonał  także rzeźbę Matki Boskiej do przydrożnej kapliczki.

Barbara Bałtowska z zawodu krawcowa, obecnie pracuje jako opiekunka dzieci w świetlicy szkolnej,  instruktorka w ośrodku wychowawczym przy Kościele Miłosierdzia Bożego w Przysusze oraz

w programach Stowarzyszenia „Opoka”. Jest wykonawczynią rzeźb w drewnie, wykonuje przedstawienia aniołów. Swoje prace wykonuje w drewnie lipowym, figurki wycina według kilku formatów, różnicuje je rytowaniem, polichromią i naklejankami o jarmarcznym charakterze. Nabywców na prace znajduje w środowisku miejscowym, sprzedaje je w sklepach z upominkami, w Weritasie.

Państwo Bałtowscy wystawiają swoje prace na kiermaszach „sztuki ludowej” (tak też je określają), podczas m.in. „Dni Kolbergowskich” oraz podobnych imprez w Radomiu, Szydłowcu.

K.M.

 

WŁADYSŁAW BERUS

 

 Garncarz i ceramik z Mroczkowa

 

Władysław Berus urodził się w Mroczkowie dn. 22 marca 1935 roku. Ojciec zajmował się uprawą roli w rodzinnym gospodarstwie i nikt z najbliższych czy dalszych krewnych nie przejawiał żadnych ciągot ku sztuce. Także Władysław wybrał zajęcie techniczne – podjął pracę w znajdującej się w najbliższym sąsiedztwie cegielni w Sołtykowie, gdzie był wypalaczem wyrobów ceramicznych. Mając dostęp do dobrego materiału i pracując, jak określił – „na piecu” – wykonał dla siebie kilka doniczek. Ponieważ okazały się udane, wykonał następne, które sprzedał kolegom z pracy. I tak już się zaczęło… Szybko znaleźli się chętni na kolejne naczynia, zaś pan Władysław postanowił samodzielnie zgłębić dalsze tajniki rzemiosła, eksperymentując ze szkliwem. Klientów przybywało, wyroby podobały się i w którymś momencie, ok. 1975 roku, Władysław Berus zajął się także ceramiczną rzeźbą. Zgłosił się do regionalnego konkursu ludowej sztuki sakralnej organizowanego przez stowarzyszenie Civitas Christiana w Kielcach. Odtąd uczestniczy w nich corocznie, zbierając wyróżnienia i nagrody. Zdecydował się też na udział w konkursie ogólnopolskim – w roku 1986 w Muzeum na Majdanku odbyła się wystawa sztuki ludowej na temat „Przeciw wojnie”, gdzie otrzymał cenione przez siebie wyróżnienie za ceramiczne rzeźby.
W swym gospodarstwie w Mroczkowie na niewielkim podwórku dobudował do ceglanego budynku gospodarczego malutką pracownię z pustaków, z opalanym drewnem piecem do wypału ceramiki. Po czym, około 1990 roku objawiła się druga pasja Władysława Berusa – rzeźba w drewnie. Początkiem było wykonanie krucyfiksu z Ukrzyżowanym do wznoszonego właśnie miejscowego kościoła parafialnego p. w. Matki Bożej Nieustającej Pomocy, drugi taki krzyż Berus ofiarował proboszczowi Antoniemu Kochanowskiemu na plebanię. Potem jeszcze do kościoła wyrzeźbił Chrystusa Frasobliwego. Wprawdzie, jak wspomina, debiut rzeźbiarski na konkursie w Civitas Christiana nie był sukcesem, a nawet odradzano mu drewno – „ty jesteś dobry w ceramice”, powiedziano mu w jury, jednak rzeźbić próbował nadal. „Tym się kierowałem, że na glinę mniej kupców, raz do roku tylko jarmark w Iłży i wtedy nie jest jałowo, bo coś dają za samo uczestnictwo, a potem, to z gliny gorzej robić, trudniej. Człowiek się narobi a może się nie udać w piecu. Drewno pewniejsze”. Prace Berusa przedstawiają głównie postaci świętych, zwierzęta i ptaki. Mają rozpoznawalne, charakterystycznie opracowane szczegóły z wyraźnym acz stylizowanym zaznaczeniem form anatomicznych. Z drobnymi rytami sąsiadują cięcia głębokie, szybkie. Rzeźby są w większości malowane lub podmalowywane, i tu charakterystyczne są linie lub cętki na drewnie, białe, szare lub w bardziej wyrazistym kolorze. Dziś tematyka jego prac jest niezwykle bogata. Pan Władysław najchętniej wypowiada się w tematach o treści religijnej i obrzędowej, ale wytwarza także zabawki z gliny i drewna. Rzeźby Władysława Berusa cieszą się powodzeniem na wystawach, festynach i kiermaszach sztuki ludowej nie tylko w regionie świętokrzyskim, są oceniane bardzo wysoko i nagradzane. Przed rokiem 2000 wstąpił do Stowarzyszenia Twórców Ludowych. Jego świątki, anioły i ptaki znajdują się w m. in. w Muzeum Narodowym w Kielcach i w Muzeum Zabawkarstwa, w Muzeum Wsi Kieleckiej, w Muzeum Wsi Radomskiej. Są też „porozwłóczone po świecie, jak się kto trafi” – relacjonuje. Na przykład kolekcjoner i właściciel galerii w San Francisco („jak mnie tu znalazł, to nie wiem”) kupił dwa drewniane jastrzębie.
Duża szara teczka pełna dyplomów, którą chętnie prezentuje pan Berus, stanowi kompletne archiwum jego aktywności. Przytoczmy więc kilka istotniejszych wydarzeń.
1989 – pierwsza nagroda w dziedzinie ceramiki w XVI Konkursie Współczesnej Ludowej Sztuki Sakralnej w Kielcach;
1993 – udział w wystawie „Błogosławiona Kinga – księżna i zakonnica” w Starym Sączu, trzy glazurowane rzeźby ceramiczne;
1995 – nagroda specjalna dyrektora Wydziału Kultury, Sportu i Turystyki Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach oraz pierwsza nagroda w XXII Konkursie Ludowej Sztuki Religijnej, w kategorii ceramiki;
1997 – wyróżnienie w kategorii rzeźby ceramicznej w konkursie „Święty Wojciech” zorganizowanym przez Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy;
1997 – udział w konkursie „Ptaki – ptaszki – ptaszyska” zorganizowanym przez Fundację „Cepelia” i Krajową Komisję Artystyczną i Etnograficzną w Krakowie;
1999 – udział w ogólnopolskim konkursie o tematyce „Jan Paweł II”;
2000 – honorowa nagroda specjalna w konkursie na milenijną szopkę bożonarodzeniową w Gdańsku, otrzymana za „warsztat, siłę wyrazu artystycznego, formalną inwencję”;
2001 – wyróżnienie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w konkursie „Życie i dzieło księdza Kardynała Wyszyńskiego w sztuce ludowej” zorganizowanym przez STL w Radomiu;
2001 – udział w II konkursie na rzeźbę ludową „Anioły, diabły, ptaki i muzykanci”;
2002 – wyróżnienie w konkursie rzeźby „Wszyscy Święci” w Łodzi;
2006 – pierwsze miejsce w konkursie „Ocalić okruchy tradycji” zorganizowanym przez WDK w Kielcach.
 
Ostatnio, w październiku 2009 roku, Władysław Berus złożył prace na trzy konkursy równocześnie: tradycyjnie do Civitas Christiana, do Wojewódzkiego Domu Kultury w Kielcach oraz na konkurs ogólnokrajowy „Pamiątka z Polski” zorganizowany przez Fundację Polska Sztuka i Rękodzieło „Cepelia”. Na ten ostatni przygotował trzy propozycje: ceramicznego gwiżdżącego białego kogucika, takąż Babę Jagę, biskwitową o oszczędnych akcentach barwnych na pasiastej zapasce, oraz drewnianego ptaszka z rozłożonymi skrzydłami.
Następców Władysław Berus nie widzi. Dzieci, których wraz z żoną Wacławą wychował troje – „wykształcone, jedno nauczyciel, jedno po politechnice, gdzie się w glinie babrać…” Ale może któreś z pięciorga wnucząt poczuje artystyczne powołanie?

T.D.

 

 

 

Krystyna Ciesielska

 

  

Śpiewaczka z Brogowej

 

Krystyna Ciesielska zawsze mieszkała w Brogowej, tu ukończyła szkołę podstawową, wyszła za mąż, pracowała w gospodarstwie rolnym,  prowadziła dom. Uznawana jest za najlepszą śpiewaczkę ludową  w Radomskiem. Obdarzona wspaniałym, mocnym i dźwięcznym głosem, (nazwanym trafnie przez jej sąsiadkę „głosem leśnym”). Jej środowisko rodzinne można określić jako muzykalne: ojciec Albin Mirecki grał na skrzypcach, jego brat Walenty Mirecki uchodził w okolicy za dobrego skrzypka i śpiewaka weselnego. Dobrymi śpiewaczkami były jej: babcia Antonina Czernik, matka Maria Mirecka z domu Janowiecka, ciotki (Karolina z Brogowej i Surmaczowa ze Zbożenny). Śpiew słyszała zawsze, w domu rodzinnym, w kościele parafialnym w Skrzyńsku, w okolicznych kościołach w dni odpustów, na weselach i pogrzebach. Dzięki temu posiada ogromny repertuar pieśni, ich same tytuły (w liczbie kilkudziesięciu) zapisała w zeszycie i jest w stanie zaśpiewać każdą wskazaną, wielostrofową pieśń z pamięci.  Zna i pięknie śpiewa pieśni religijne, maryjne, kolędy i pastorałki, pasterskie, kołysanki, weselne ślubne, oczepinowe, przyśpiewki, pieśni pogrzebowe.

W młodości uznawana była za dobrą śpiewaczkę weselną, przez to często powierzano jej rolę starszej druhny. Znana była szczególnie z umiejętności wyśpiewywania (improwizowania) wyrywasów, przyśpiewek weselnych. W 1995 roku na weselu w Brogowej została „odkryta” przez Andrzeja Bieńkowskiego, który znalazł się tam dla nagrania kapeli weselnej Walentego Mireckiego. Namówił Ciesielską do jej pierwszego udziału w przeglądzie folklorystycznym w Przysusze, na którym została nagrodzona i wytypowana  do Kazimierza  na festiwal ogólnopolski. Tam zdobyła wyróżnienie w 1996 r., I nagrodę w 2002 r. , II nagrodę w 2008 r. Począwszy od pierwszego występu w Przysusze uczestniczy w „Dniach Kolbergowskich” co roku. Bierze udział w imprezach folklorystycznych regionalnych i ogólnopolskich: w Regionalnych Spotkaniach z Folklorem im. Józefa Myszki w Iłży (1996-2009); w „Powiślakach” w Konkursie Kapel i Śpiewaków Ludowych Regionów Nadwislańskich w Maciejowicach (2000-2008); w Biesiadzie Gawędziarzy, Poetów i Śpiewaków Ludowych w Zwoleniu (2008-2009), w Diecezjalnym Przeglądzie Zespołów i Kapel Ludowych – „Konkursie Pieśni Maryjnych” w Zakrzewie k. Radomia (2006-2009). Występowała również podczas Międzynarodowego Festiwalu Tradycji Muzyka Kresów „Najstarsze Pieśni Europy”, w Lublinie, 2004 r.; podczas Festiwalu Chleba w Mińsku Mazowieckim (2009 r.). Obecnie rzadko zdarza się by śpiewała podczas uroczystości rodzinnych (na weselach lub pogrzebach) we wsi lub okolicy. Występuje natomiast często, śpiewa dla słuchaczy spoza jej rodzimego środowiska: podczas nagrań  do archiwum A. Bieńkowskiego, dla RCKL PR pr.2, Stowarzyszenia „Dom Tańca”, Fundacji Muzyka Kresów z Lublina, olsztyńskiego Stowarzyszenia "TRATWA". Jej śpiew prezentowany był w wielu audycjach radiowych oraz w wydawnictwach płytowych (m.in. seria „Muzyka Źródeł” RCKL).

K.M.

 
«pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia»

Strona 1 z 13

Valid XHTML and CSS.

Naszą witrynę przegląda teraz 2 gości